Promienie słoneczne padały na mnie
Może myliłam się że ta cała sprawa będzie 'bułką z masłem'
Weszło mnóstwo chłopaków i byłam zaskoczona widząc Justina obok dziury, patrzącego w niebo
Zazwyczaj on kończył jako pierwszy.
Otarłam pot z mojego czoła
- Justin? - popatrzył się na mnie, czekając aż dokończę
Nie wiedziałam dokładnie co powiem.
- Co robisz?
Przesłał mi nieznaczne spojrzenie - a na co to wygląda?
Popatrzył w dół,na swój dół,który wykopał
Popatrzyłam się na to - Wygląda na skończone, dlaczego nie jesteś w środku?
- Co cię to kurwa opchodzi? - splunął
Poddaje się, jeśli chce być wredną suką, może być nim dla kogoś innego
Wróciłam do swojej dziury i zaczęłam kopać.
To pewnie troche potrwa,ale muszę to zrobić sama,czy tego chce czy nie.
Wewntąrz siebie przybiłam sobie piątkę, upuściłam łopatę i udałam się do środka.
Justin nadal nie przyszedł
Usiadłam na fotelu, uderzając palcami o ramię.
Zastanawiałam się gdzie Justin ma notatnik i długopis, mogłabym robić z nimi co chcę żeby zabić czas.
Po piętnastu minutach zauważyłam Justina
Wyglądał ponuro.
Miał ze sobą swój notatnik i długopis
Usiadł na kanapie pod ścianą i zaczął coś malować.
Jestem ciekawa co teraz maluje.
Wpatrywałam się w niego.
Nie mogę tego pohamować, jest w nim coś co mnie fascynuje, i to nie jest poprostu jego cudowny wygląd.
Po chwili poszłam do Midge który rozmawiał z Ben'em
- Hej chłopaki - uśmiechnęłam się
- Hej Kat - powiedział Midge
- Jak długo znacie Justina?- zapytałam ich obojga.
Spojrzeli na siebie przed tym jak popatrzyli na mnie
- około sześciu miesięcy - powiedział Ben, Midge kiwnął potwierdzająco głową. -Jest tutaj od czasu,odkąd my tutaj jesteśmy.
- zauważyliście może jakby zachowywał się inaczej? - zapytałam zaciekawiona, Midge wzruszył ramionami, spoglądając na Justina
- Nigdy z nim nie rozmawiałem więc nie wiem.
- Okey, yeah, lecz on cały czas siedzi nad swoim dołem i ignoruje mnie od ostatniej nocy - westchnęłam
Ben posłał mi dziwne spojrzenie - Co się stało poprzedniej nocy?
Odwróciłam wzrok - ugh, nie wiem
- co masz na myśli mówiąc że nie wiesz? - Midge zapytał unosząc brwi
- Nic się nie stało poprzedniej nocy, w ogóle jakie to ma znaczenie? - powiedziałam patrząc się na moje stopy pozwalając moim włosom opaść na moją twarz.
Ben zachichotał - Czy zawsze jesteś takim złym kłamcą?
- Kat - Midge potrząsnął moimi ramionami tak że na niego spojrzałam - Co się stało ostatniej nocy?
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć skarby, tutaj Patrycja @awhmybieebs
Mam nadzieję że drugi rozdział wam się spodoba, w tym tygodniu miałam mało czasu więc musiałam tłumaczyć na szybo ale od następnego tygodnia będzie lepiej, ponieważ będę miała już miała więcej czasu wolnego.
Mam prośbę, jeśli czytacie to ff to napiszcie komentarz, chociaż kropkę to wiele dla nas znaczy.
dziękuję i do zobaczenia w następny rozdziale, kocham was <3
In Love With A Prisoner
niedziela, 15 czerwca 2014
poniedziałek, 9 czerwca 2014
Informowani
Jeśli kogoś z was zaciekawiło nasze tłumaczenie i chcielibyście być powiadamiani o nowych rodziałach,proszę nie piszcie do nas na twitterze tylko skomentujcie ten post swoim userem.
Zostaniecie wtedy dodani do listy informowanych,a nam to ułatwi życie :)
dziękuje za uwagę
@classmiley
p.s. Jeśli przeczytaliście pierwszy rozdział,błagam skomentujcie go przynajmniej kropką,chcemy wiedzieć ile osób jest zaciekawionych :)
Zostaniecie wtedy dodani do listy informowanych,a nam to ułatwi życie :)
dziękuje za uwagę
@classmiley
p.s. Jeśli przeczytaliście pierwszy rozdział,błagam skomentujcie go przynajmniej kropką,chcemy wiedzieć ile osób jest zaciekawionych :)
niedziela, 8 czerwca 2014
Chapter 1
Kat P.O.V
Wysiadłam z autobusu, miałam na sobie przydzielony mi mundur.
Spojrzałam na znak,na którym było napisane : OBÓZ OSWAY DLA WIĘŹNIÓW
przygryzłam wargę, byłam lekko zdenerwowana.
To nie wyglądało na obóz.To wyglądało jak więzienie,którym zasadniczo chyba jest.
I pomyśleć,że skończyłam tutaj z powodu kradzieży pary butów.
jestem inna od tych wszyskich więzniów.Jestem dziewczyną,ale przez niski budżet
w dziewczęcym więzieniu i brak miejsca wysłali mnie tutaj.
Na rok. Jeden r o k.
- Ruszaj się - powiedział strażnik, który popchnął mnie za ramię.
Szłam wzdłuż drogi prowadzącej do budynku.Kolejny strażnik stał przy wejsciu,jego twarz nie ukazywała żadnych emocji.
Gdy podeszłam do drzwi, otworzył mi je i weszłam do środka prowadzona przez pierwszego strażnika.
Facet wyglądający na szczupłego wstał ze swojego biurka.Miał chytry uśmiech zakończony siwymi wąsami.
- Ahh, jesteś jedną i jedyną dziewczyną - klasnął dłońmi - Kate tak? Catherine? C-
- Kat - poprawiłam go patrząc się na podłogę
- Zgadza się! Kat Moroko, złodziejka butów - zachichotał złośliwie
Spiorunowałam go wzrokiem gryząc się w język,powstrzymując się tym od powiedzenia mu jednego lub
dwóch złośliwych komentarzy.
Ignorując moje spojrzenie na sobie,kontunuował mówienie
-nie myśl,że przez to,że jesteś dziewczyną,ktoś tutaj zwróci uwagę na to,czy złamiesz paznokieć,albo na to
jakie masz relacje z pozostałymi więźniami.Będziesz traktowana tak jak inni więźniowie- zaśmiał się
Z trudem przęłknęłam ślinę,a On zauważając to uśmiechnął się z wyższością.
-twoja kradzież butów,jest niczym w porównaniu tego dzięki czemu są tutaj
pozostali więźniowie.Chciałbym opowiedzieć Tobie niektóre z ich historii,ale chce
żebyś dzisiaj spała spokojnie.I tak będziesz zmęczona kopaniem dołów.- powiedział
z przerażającym,szerokim uśmiechem na twarzy.
-jakiej dziury?- zmarszczyłam moje brwi w zmieszaniu
-o tej porze więźniowie wykopują metrowe doły,to pomaga się im rozluźnić -powiedział
Otworzył drzwi,dając mi znak,żebym przeszła przez nie jako pierwsza.
-----------------------------------------------
Kiedy oboje przeszliśmy przez nie moje oczy natychmiast padły na mnóstwo cel i strażników.
Każdy z nich wydawał się bardziej straszny od siebie.
-cele są zaopatrzone w łóżka piętrowe,które doczepione są do ich kamiennych murów.-przeraziło mnie to
-----------------------------------------------
Nagle zauważyłam coś co mnie zaniepokoiło
-Dlaczego nie ma nikogo w celach?Gdzie są wszyscy? - zapytałam
-Obecnie przebywają na stołówce.Mogą się tam odprężyć,zjeść posiłek,a później wycofać się
z powrotem do cel.-odpowiedział
Kiwnęłam głową.
Doszliśmy do miejsca,gdzie zaczęły kończyć się cele i nagle się zatrzymaliśmy,a
strażnik otworzył ostatnią po lewej.
-ona będzie należała do ciebie,tak długo jak tutaj zostaniesz.Będziesz dzieliła ją z jednym
więźniem.Jeśli wiesz co jest dla ciebie dobre,lepiej się mu nie sprzeciwiaj.-usłyszałam za sobą głos
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć :)
Tutaj Kelsi @biebyrs i @awhmybieebs - tłumaczki
Jest to dopiero nasz pierwszy rozdział i pierwsze fanfiction jakie tłumaczymy,oprócz pojedynczych rodziałów,które zdarzyło się nam kiedyś
tłumaczyć,więc prosimy o wyrozumiałość.
Narazie nie wiemy jakie będzie zainteresowanie więc prosimy was,jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach,napisanie swojego useru w komentarzu
pod postem.
Mamy nadzieje,że spodoba się wam nasze tłumaczenie i nie będą boleć was od niego oczy haha
Wybaczcie,ale wygląd nie jest narazie jakiś super,bo nie jesteśmy zbyt dobre w grafice.Jeśli ktoś się na tym
zna prosimy odezwać się do nas na twitterze,bardzo nam to pomoże
Nowy rozdział pojawi się niedługo,więc do następnego!
Wybaczcie nam błędy,staramy się
Wysiadłam z autobusu, miałam na sobie przydzielony mi mundur.
Spojrzałam na znak,na którym było napisane : OBÓZ OSWAY DLA WIĘŹNIÓW
przygryzłam wargę, byłam lekko zdenerwowana.
To nie wyglądało na obóz.To wyglądało jak więzienie,którym zasadniczo chyba jest.
I pomyśleć,że skończyłam tutaj z powodu kradzieży pary butów.
jestem inna od tych wszyskich więzniów.Jestem dziewczyną,ale przez niski budżet
w dziewczęcym więzieniu i brak miejsca wysłali mnie tutaj.
Na rok. Jeden r o k.
- Ruszaj się - powiedział strażnik, który popchnął mnie za ramię.
Szłam wzdłuż drogi prowadzącej do budynku.Kolejny strażnik stał przy wejsciu,jego twarz nie ukazywała żadnych emocji.
Gdy podeszłam do drzwi, otworzył mi je i weszłam do środka prowadzona przez pierwszego strażnika.
Facet wyglądający na szczupłego wstał ze swojego biurka.Miał chytry uśmiech zakończony siwymi wąsami.
- Ahh, jesteś jedną i jedyną dziewczyną - klasnął dłońmi - Kate tak? Catherine? C-
- Kat - poprawiłam go patrząc się na podłogę
- Zgadza się! Kat Moroko, złodziejka butów - zachichotał złośliwie
Spiorunowałam go wzrokiem gryząc się w język,powstrzymując się tym od powiedzenia mu jednego lub
dwóch złośliwych komentarzy.
Ignorując moje spojrzenie na sobie,kontunuował mówienie
-nie myśl,że przez to,że jesteś dziewczyną,ktoś tutaj zwróci uwagę na to,czy złamiesz paznokieć,albo na to
jakie masz relacje z pozostałymi więźniami.Będziesz traktowana tak jak inni więźniowie- zaśmiał się
Z trudem przęłknęłam ślinę,a On zauważając to uśmiechnął się z wyższością.
-twoja kradzież butów,jest niczym w porównaniu tego dzięki czemu są tutaj
pozostali więźniowie.Chciałbym opowiedzieć Tobie niektóre z ich historii,ale chce
żebyś dzisiaj spała spokojnie.I tak będziesz zmęczona kopaniem dołów.- powiedział
z przerażającym,szerokim uśmiechem na twarzy.
-jakiej dziury?- zmarszczyłam moje brwi w zmieszaniu
-o tej porze więźniowie wykopują metrowe doły,to pomaga się im rozluźnić -powiedział
Otworzył drzwi,dając mi znak,żebym przeszła przez nie jako pierwsza.
-----------------------------------------------
Kiedy oboje przeszliśmy przez nie moje oczy natychmiast padły na mnóstwo cel i strażników.
Każdy z nich wydawał się bardziej straszny od siebie.
-cele są zaopatrzone w łóżka piętrowe,które doczepione są do ich kamiennych murów.-przeraziło mnie to
-----------------------------------------------
Nagle zauważyłam coś co mnie zaniepokoiło
-Dlaczego nie ma nikogo w celach?Gdzie są wszyscy? - zapytałam
-Obecnie przebywają na stołówce.Mogą się tam odprężyć,zjeść posiłek,a później wycofać się
z powrotem do cel.-odpowiedział
Kiwnęłam głową.
Doszliśmy do miejsca,gdzie zaczęły kończyć się cele i nagle się zatrzymaliśmy,a
strażnik otworzył ostatnią po lewej.
-ona będzie należała do ciebie,tak długo jak tutaj zostaniesz.Będziesz dzieliła ją z jednym
więźniem.Jeśli wiesz co jest dla ciebie dobre,lepiej się mu nie sprzeciwiaj.-usłyszałam za sobą głos
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć :)
Tutaj Kelsi @biebyrs i @awhmybieebs - tłumaczki
Jest to dopiero nasz pierwszy rozdział i pierwsze fanfiction jakie tłumaczymy,oprócz pojedynczych rodziałów,które zdarzyło się nam kiedyś
tłumaczyć,więc prosimy o wyrozumiałość.
Narazie nie wiemy jakie będzie zainteresowanie więc prosimy was,jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach,napisanie swojego useru w komentarzu
pod postem.
Mamy nadzieje,że spodoba się wam nasze tłumaczenie i nie będą boleć was od niego oczy haha
Wybaczcie,ale wygląd nie jest narazie jakiś super,bo nie jesteśmy zbyt dobre w grafice.Jeśli ktoś się na tym
zna prosimy odezwać się do nas na twitterze,bardzo nam to pomoże
Nowy rozdział pojawi się niedługo,więc do następnego!
Wybaczcie nam błędy,staramy się
Subskrybuj:
Posty (Atom)